Spore zmiany w Google
Google wprowadziło personalizację dla niezalogowanych. Świat związany z szeroko rozumianym wyszukiwaniem w internecie obiegła ta nowina niezwykle szybko. Co to oznacza? Na razie oczywiście nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że opcja ta jest domyślnie włączona, co już powinno budzić spore kontrowersje. Dodatkowo Google ma przechowywać informacje o klikanych przez nas witrynach przez 180 dni. Odpowiedzialne za to będą “ciasteczka” (cookies) na komputerze każdego z nas. Teoretycznie chodzi o to, by na naszym komputerze na dane zapytanie wyżej w wynikach pojawiała się witryna już przez nas wcześniej odwiedzana, czyli taka która z jakiś powodów wzbudziła nasze zainteresowanie. Pomysł wydaje mi się co najmniej nietrafiony: przecież jaki sens mają wyniki, w których na samej górze po pewnym czasie będą ciągle te same strony?! I skąd wiadomo czy strona, w którą kliknąłem faktycznie mnie zainteresowała. Przecież mogłem na nią wejść i nie znaleźć nic ciekawego. Niektórzy zwolennicy tego pomysłu twierdzą, że liczy się czas spędzony na tej witrynie. A niby jak to będzie mierzone? A jeśli otworzyłem daną stroną na nowej karcie (w nowym oknie) i poszedłem do sklepu? To dopiero musi być dobra strona skoro miałem ją otworzoną przez 2 godziny
Szczerze uważam, że przede wszystkim na początku odezwą się obrońcy prywatności i w końcu Google zmieni domyślne ustawienie tej opcji i będzie ją można co najwyżej “włączyć”. A po drugie jakoś nie mam przekonania do tego pomysłu. Jakim bowiem cudem zupełnie nowe strony mają się wówczas przebić na dobre pozycje? Zobaczymy jak to się wszystko rozwinie. Ja w każdym razie od razu wyłączyłem tą opcję i sugeruję to każdemu. Jeszcze potrafię odnaleźć to czego szukam bez pomocy “podpowiadacza”, nawet jeśli pochodzi on od Google ![]()





